Pierwsze Urodziny Morza na Żytniej

Załoga zebrała się na Żytniej, każdy w swoim czasie, ze swoim wkładem żywieniowym i osobowym. I ruszyliśmy do roboty: Marta do ryżu, Olga do ryb, Andrzej do ogórków, Zosia do imbiru, Rafał do dyni, Mariusz do wina, Ania do herbaty, a ja do szafek po wszystko, co trzeba. I ruszyliśmy: Marta mieszała, Olga dzieliła, Andrzej obierał, Zosia wyjmowała, Rafał opowiadał, Mariusz nalewał, Ania parzyła, ja kroiłam. I robiąc tak wąchaliśmy, kosztowaliśmy, piliśmy i suszyliśmy.

Po godzinie urodzinowe sushi było… przez chwilę. Niewiele dłużej pobyły Martowe bakłażany i Zosina tarta śliwkowa, moje Rafaele z migdałkiem w dupce i świeczką na głowie oraz Rafałowy koktajl dyniowy. Suto zalewane morzem wina i herbaty turkusowej: Baozhung, Dungding, Tie Guanyin i białej, urodzinowa biała Linowa, która w limitowanej edycji była prezentowana wszystkim zasłużonym załogantom. Tym, którzy być nie mogli, również z tego powodu, że na pokładzie po prostu się nie zmieścili będziemy z okazji naszych pierwszych urodzin życzyć, dziękować i prezentować herbaty na osobności. Niniejszym drugi rok Morza Herbaty i ukryty pawilon herbaciany na Żytniej uznajemy za otwarty. I świętujemy dalej! Aż do Święta Herbaty 22-25.09, na które nieustająco zapraszamy!

Skomentuj:

(nie będzie publikowany)