Herbaty sprzed jasności

zbieraczka herbaty, Longjing, wiosna 1998

Nadeszła wiosna (nareszcie!) i w Chinach zaczynają się pierwsze wiosenne zbiory herbaty. Na przełomie marca i kwietnia w sklepach z herbatą pojawiają się napisy: ming qian cha 明前茶 – czyli „herbata sprzed jasności”. Niezorientowani w temacie podejrzewają czasem, że chodzi o herbaty zbierane przed świtem. Tymczasem jest to skrót od Qingmingjie qian cha 清明節前茶, czyli „herbata sprzed Święta Czystej Jasności”. Jest ono obchodzone 105 dni po przesileniu zimowym, czyli zwykle 5 kwietnia, oprócz lat przestępnych, kiedy przypada 4 kwietnia. Dawniej było to Święto Nowego Ognia, kiedy po dwóch dniach wygaszenia płomieni w palenisku kuchennym i jedzeniu zimnych potraw rozniecano nowy ogień. Dlatego herbaty „sprzed jasności” bywają rzadziej określane huo qian 火前, czyli „sprzed ognia”. Dzisiaj tradycja rozpalania nowego ognia jest niemal całkiem zapomniana, a Święto Czystej Jasności to przede wszystkim święto zmarłych – „Dzień Sprzątania Grobów”, jak je nazywają Chińczycy.

W tym czasie młode listki pojawiają się na krzewach herbacianych, więc jest to czas pierwszego wiosennego zbioru. Ma on miejsce nieco wcześniej na południu kraju i na plantacjach położonych na nizinach, później w regionach wysuniętych bardziej na północ i w wysokich górach. Listki i pąki są wtedy wyjątkowo delikatne, a ponieważ jest to moment jeszcze przed obudzeniem owadów, rzadko bywają przez nie uszkodzone, co korzystnie wpływa na jakość wytwarzanych z nich herbat. Jednocześnie, ponieważ jest jeszcze dość chłodno, a wegetacja nie jest zbyt bujna, pędów jest stosunkowo niewiele. Te czynniki mają wpływ na wysokie ceny herbat „sprzed jasności”. Chińczycy mawiają, że „herbaty sprzed jasności są cenne niczym złoto”.

Wiosenne herbaty były cenione w Chinach od wieków, czasem nawet bardziej niż dzisiaj, kiedy niektóre gatunki wręcz muszą być wytwarzane z liści zbieranych w innych porach roku, np. Baihao Wulong („Piękność Wschodu”) produkowana z liści zbieranych w czerwcu i lipcu. Dzielono je na trzy grupy, w zależności od pory zbioru: she qian 社前sprzed święta boga ziemi, huo qian 火前„sprzed ognia” i yu qian 雨前„sprzed deszczy”. Pierwsze z nich zbierano przed dniem wiosennego składania ofiar bóstwu ziemi, zwanemu She 社, które odbywało się około równonocy wiosennej. Liście były wtedy szczególnie delikatne, a przez to najwyżej cenione przez dwór cesarski. Za czasów dynastii Tang (618 – 907) pochodzące z tego zbioru gongcha 貢茶, czyli herbaty wytwarzane na użytek cesarza, rozstawnymi końmi dostarczano do stolicy, którą w tej epoce było miasto Chang’an, dzisiejszy Xi’an. Nawet tak szybka podróż z regionu, gdzie wytwarzano gongcha, trwała 10 do 14 dni, więc posłańcy musieli się spieszyć, aby herbata trafiła na cesarski dwór przed Świętem Czystej Jasności. Tym bardziej więc liście należało zbierać jak najwcześniej.

Herbaty „sprzed ognia” lub „sprzed jasności” zbierano mniej więcej między 20 marca a 4 kwietnia. Również były wysoko cenione, a przez niektórych nawet wyżej niż poprzednie. Argumentowano to w ten sposób, że liście rozwijające się w tym czasie mają więcej słońca, a zatem więcej wartości odżywczych i smaku niż zbierane wcześniej, ciągle jednak są nienaruszone przez owady i bardzo delikatne.

Ostatnią grupą herbat wiosennych były tzw. herbaty „sprzed deszczy”, czyli zbierane między Świętem Czystej Jasności a okresem solarnym zwanym guyu 谷雨 – „zbożowym deszczem”, przypadającym około 20 kwietnia. Te uznawano za pośledniejszej jakości, ponieważ ich listki były już bardziej dojrzałe, mocniejsze i nie tak delikatne. Dzisiaj ceni się je również, choć nie tak wysoko, jak herbaty „sprzed jasności”.

Jak już wspomniałam, nie wszystkie wysokiej jakości herbaty powinny być wytwarzane w tym okresie. Zależy to od gatunku i rodzaju herbaty. Herbaty „sprzed jasności” ceni się szczególnie w przypadku herbat zielonych wytwarzanych w regionie upraw na południe od Jangcy, przeważnie w prowincjach Zhejiang, Jiangxi oraz w południowych rejonach Anhui i Jiangsu, np. Longjing, Biluochun, Huangshan Maofeng.

3 komentarze »

  1. Herbata |

    Czekamy na nowe zbiory i świeże herbaty 🙂

  2. Yuka |

    Moim marzeniem jest wzięcie udziału w prawdziwej chińskiej ceremonii parzenia herbaty…a co do podziałów, to natrafiłam w sieci na stronie klubu miłośników dobrej herbaty na podział herbat dopasowanych do osobowości. Nie powiem, ciekawy podział.

  3. Anna Włodarczyk |

    Chińska ceremonia herbaciana, nawet w bardziej wyrafinowanym wydaniu jest mało ceremonialna i mniej formalna niż japońska, dlatego zwykle nie nazywam jej „ceremonią”, tylko raczej po prostu „spotkaniem herbacianym”. Życzę spełnienia marzenia:) A jeśli w grę wchodzi też spotkanie przy chińskiej herbacie w Polsce, to może Morze może pomóc? Zapraszam na nasze warsztaty i spotkania herbaciane (niezależnie od osobowości:)) – informacje o nich zawsze zamieszczamy z pewnym wyprzedzeniem na blogu.

Skomentuj:

(nie będzie publikowany)