Tong Yue

W przerwie rozważań o czajnikach i przed obiecaną Fenghuang Dancong wracam na chwilę do tematów historcznych.

Według legendy krzew herbaciany i zalety naparu sporządzanego z jego liści odkrył ponad cztery tysiące siedemset lat temu mityczny Shennong 神農 – „Boski Rolnik”. Ale o najwcześniejszych dziejach herbaty (mniej więcej do pierwszych wieków naszej ery) wiemy bardzo niewiele, ponieważ odkrycia archeologiczne i zachowane dokumenty z tego okresu dostarczają nam jedynie bardzo skąpych informacji. Pisałam już kiedyś o kłopotach z nazwą herbaty – słowa, którymi dawniej ją określano mogły oznaczać także inne rośliny. W związku z tym w przypadku wielu starożytnych tekstów nie mamy pewności, czy jest w nich mowa akurat o roślinie Camellia sinensis, zaś lakoniczność tych zapisów nie pozwala domyślić się tego z kontekstu.

Dlatego dla badaczy kultury herbaty tak ważny jest tekst znany jako Tong Yue 僮約 autorstwa Wang Bao 王褒, pochodzący z 3 roku panowania cesarza Xuana z Zachodniej dynastii Han (漢宣帝, czyli z 59 r. p.n.e.). Tong oznacza dziecko, chłopca – w tym przypadku służącego lub niewolnika, yue – umowę. Chodzi zatem o rodzaj kontraktu ze służącym, określający jego obowiązki. Tekst opowiada następującą historię: uczony nazwiskiem Wang Ziyuan 王子渊 przybył do Chengdu, stolicy dzisiejszej prowincji Sichuan i zamieszkał w domu wdowy Yang Hui 杨惠. Ta przydzieliła mu do obsługi niejakiego Bian Liao 便了, który jednak niechętnie wywiązywał się ze swoich obowiązków, żaląc się, że zmarły pan nie po to go nabył, aby podawał wino gachowi swojej żony. Żeby przywołać do porządku krnąbrnego sługę, wdowa wreszcie sprzedała go Wang Bao. Sporządzono umowę, w której został precyzyjnie określony zakres jego obowiązków. Było tam między innymi przygotowywanie potraw i podawanie ich panu i jego gościom, a także – uwaga – przyrządzanie i podawanie herbaty oraz utrzymywanie w czystości i porządku naczyń herbacianych. Bian Liao miał podato regularnie udawać się na targ w mieście Wuyang 武陽, gdzie zaopartywał swego pana w herbatę.

Tylko tyle informacji o herbacie jest zawartych w tym tekście. Dlaczego zatem jest on taki ważny? Po pierwsze jest to najwcześniejszy dokument, w którym z całą pewnością mowa jest o herbacie, a nie o innej roślinie. Z tych kilku zdań możemy ponadto wnioskować, że w czasie, kiedy zostały napisane, w Sichuanie kultura herbaty była już całkiem wysoko rozwinięta. Herbata spełniała nie tylko rolę leczniczą, ale i społeczną – istniał już zwyczaj częstowania nią gości, po zakończeniu biesiady zakrapianej alkoholem. Poza tym do herbaty używano specjalnych naczyń, o które należało szczególnie dbać. Wolno zatem przypuszczać, że była już napojem wyjątkowym, podawanym osobno ze szczególną starannością, a nie składnikiem zupy czy lekarstwem, jak to było wcześniej. Natomiast wzmianka o targu herbacianym świadczy o tym, że nie tylko był już rozwinięty handel herbatą, ale także że była ona w jakiś sposób przetwarzana. Gdyby tak nie było, Bian Liao mógłby po prostu udać się w góry czy do przydomowego ogródka, żeby nazbierać liści herbaty z krzewów, które w tym rejonie Chin występują w stanie naturalnym.

Tong Yue w rzeczywistości nie jest prawdziwą umową, lecz rodzajem humorystycznej opowiastki, naśladującą tylko styl tego rodzaju kontraktów. Wiele książek (także chińskich), w których przytacza się historię spisaną przez Wang Bao, nie wspomina o tym, traktując ten dokument całkiem poważnie. Jak by nie było, dla badacza herbaty nie ma to znaczenia – te kilka zdań z Tong Yue, w których jest mowa o herbacie świadczy o tym, że w I wieku p.n.e., czyli jeszcze na długo przed rozpowszechnieniem się w Chinach buddyzmu, kultura herbaty już rozwijała się w najlepsze, przynajmniej w tych rejonach, gdzie rosła ona naturalnie. Tong Yue to najstarszy zachowany dokument, z którego czerpiemy tak dużo informacji o herbacie.

18 komentarzy »

  1. Jakub |

    Swietny wpis.Bardzo ciekawy i pouczający.To chyba ta opowieść , o której była mowa w audycji radiowej o herbacie,mam rację?

  2. Anna Włodarczyk |

    Tak, masz rację:)

  3. Jakub |

    Nie mogę doczekać się spotkania w tarabuku.Już tylko 25 godzin!

  4. Jakub |

    Właśnie wróciłem ze spotkania herbacianego.Naprawdę było warto.Kupiłem również bardzo kompaktowy Gaiwan i morze herbaty oraz czarki.Jutro zaparzę w nich herbatę czerwoną:Yunnan.

  5. matiwan |

    Bardzo ciekawy wpis. Niezwykle przyjemnie się go czytało, ale niestety zbyt szybko się skończył.. 🙁 . Zatem z niecierpliwością czekam na kolejny ciekawy wpis!! 🙂

    Jakubie, zazdroszczę Ci… Zrób zdjęcia zakupów i pokaż tutaj 🙂

  6. Anna Włodarczyk |

    Jakubie, cieszę się, że spotkanie Ci się podobało. Czekamy na zdjęcie czajniczków:)

  7. Jakub |

    Herbata jest pyszna i piję ją razem z przyjaciółmi,czekam na kolejne takie spotkanie.Na pewno prześlę zdjęcia moich naczyń.

  8. A. Zhao |

    Musisz czesciej pokazywac swoj nabytek przyjaciolom i zachecac ich na takie warsztaty =)

  9. Jakub |

    Mam pytanie do pani Anny.Od kilku dni myślę nad jednym tematem,a mianowicie: Czy picie herbaty w moim wieku(14 lat)jest wskazane?Przeczytałem na internecie opinię ,że mogę „od czsu do czasu” pić jedną filiżankę herbaty,a sam uważam ,że Gaiwan dziennie nie zaszkodzi mi.Podobno herbata jest zła na kręgosłup ,a ja mam z nim problemy,więc nie wiem czy mogę ją pić.Herbata stała się częścią mojego życia,uwielbiam ją,dlatego tym bardziej chcę się upewnić czy mi ona nie szkodzi.Proszę o wyczerpującą odpowiedź.:)

  10. matiwan |

    Tosz to bzdury w najczystszej postaci!!
    Pić możesz jak najbardziej tyle na ile masz ochotę. Oczywiście teina czyli herbaciany odpowiednik kofeiny nie jest wskazany dla dzieci/młodzieży, ale nic się nie stanie jeśli wypijesz litr herbaty dziennie. Baa! będziesz zdrowszy! Poza tym, lepsze dwa litry herbaty niż 0,5l coca-coli w której mamy mnóstwo cukru, a i również kofeinę.
    Nie wiem co ma herbata do kręgosłupa…
    Nie warto słuchać takich bzdur Jakubie.
    Co prawda nie jestem Anią, ale pozwoliłem sobie odpowiedzieć.

  11. Jakub |

    Dziękuje bardzo za odpowiedż.Byłem tym dziś przygnębiony,a na dobiar złego stłukła mi się przykrywka od gaiwana,mam nadzieję ,że się sklei. Też myślę,że wszystko,ale z umiarem:)

  12. Anna Włodarczyk |

    Jakubie, myślę, że w Twoim wieku jak najbardziej możesz pić herbatę, choć (podobnie zresztą jak w przypadku dorosłych) ważne jest, jak się ją pije. Jest kilka prostych zasad do przestrzegania: 1) Nie pijemy herbaty na pusty żołądek (bo m.in. może podrażniać śluzówki), ale najlepiej też nie od razu po jedzeniu, tylko ok. pół godziny po posiłku. 2) Parzymy właściwie, tj. nie zbyt gorącą wodą (ważne zwłaszcza w przypadku herbat zielonych), nie zbyt długo. Jednym słowem – napar nie powinien być zbyt mocny. Nie bez powodu Chińczycy mówią o bardzo mocnej herbacie parzonej metodą gongfu cha, że jest to „herbata staruszków” – na to masz jeszcze czas:) 3) Nie pijemy też herbaty wieczorem, bo może spowodować kłopoty z zaśnięciem, chyba że jest to Pu’er. 4) Należy uważać na herbatę kiedy jesteśmy chorzy, tzn. najlepiej odstawić ją kiedy np. boli gardło lub żołądek 5)Reakcje różnych osób na herbatę mogą się różnić – w zależności od wieku, stanu zdrowia, indywidualnych predyspozycji, m.in. tempa przemiany materii, więc powinniśmy wzorem Shennonga (choć niestety nie miewamy kryształowych brzuchów) obserwować jej wpływ na nasz organizm i zrezygnować z tych herbat, po których nie czujemy się dobrze, ewentualnie zmienić sposób parzenia, pić jej nieco mniej. 6) Stosujmy konfucjańską zasadę „drogi środka” – czyli wszystko z umiarem. Wiem, że lubisz herbaty zielone – mój nauczyciel z Tajwanu uważał, że są one najzdrowsze i parzone i spożywane w odpowiedni sposób (zgodnie z powyższymi regułami) na pewno nie zaszkodzą, a przeciwnie – mogą mieć bardzo korzystny wpływ na zdrowie. A na pewno żadna herbata nie szkodzi na kręgosłup, więc tym się nie martw.
    Trzymam kciuki za sklejenie gaiwana!

  13. A. Zhao |

    Z tym kregoslupem to podejrzewam o to, ze herbata wyplukuje z organizmu wapn. Pij jedna szklanke mleka dziennie tak jak zalecaja lekarze, ewentualnie lyknij tabletke Pluszzza =)

  14. Jakub |

    Dziękuje za odpowiedzi.Będę starał się przestrzegać tych zasad.Gaiwan skleiłem ale nie wygląda tak jak na początku.Bardzo go lubię,ale nie wiem czy klej nie wniknie do herbaty?

  15. matiwan |

    Zależy jakim klejem go skleiłeś.
    Jednak nie wiem czy prócz postawienia na półce takiego sklejonego gaiwana coś więcej bym zrobił…
    Lepiej nie ryzykować, klej może być toksyczny. A wystarczy nam tych chemicznych środków w jedzeniu, nie potrzeba już tych z kleju 😉 .

    A.Zhao mleko najlepsze jest 🙂 . Sam staram się wypić choćby szklankę mleka dziennie i zjeść plasterek sera (w którym jest podobnoż więcej wapnia niż w szklance mleka). Tobie Jakubie proponuję robić to samo. Ja już nie rosnę, ale wapń zawsze potrzebny jest organizmowi.

  16. A. Zhao |

    Zgadzam sie. Mleko > tabletki z wapniem. Na starosc tabletki odkladaja sie pozniej w watrobie i nerkach w postaci skrystalizowanych kamieni, stad kamica. Mleko gora!

  17. Anna Włodarczyk |

    Było takie hasło „pij mleko, będziesz wielki!”. Parafrazując: „pij herbatę, będziesz… (?)!” Może ktoś ma pomysł jak dokończyć? Ja mam parę pomysłów, ale żaden nie jest idealny. Trudno zawrzeć w jednym słowie dobroczynny wpływ herbaty:)

  18. A. Zhao |

    Bedziesz wyrafinowany =)

Skomentuj:

(nie będzie publikowany)