Powieki Bodhidharmy

Nieco mniej popularna niż legenda o Shennongu jest w Chinach opowieść o pochodzeniu herbaty, łącząca ją z postacią Bodhidharmy, czyli po chińsku Putidamo 菩提達摩. Był on pierwszym chińskim patriarchą buddyzmu Chan (po japońsku Zen). Według tradycji przybył z Indii do Chin na początku VI w. n.e. i po długiej wędrówce osiadł w klasztorze Shaolin. Tam, w górskiej jaskini miał medytować przez 9 lat, przez cały ten czas nie śpiąc. Pierwsze trzy lata medytacji przebiegały pomyślnie, jednak później zaczął go morzyć sen. Ocknął się i –  rozgniewany swoją słabością – chwyciwszy nóż, odciął sobie powieki. W miejscu, gdzie upadły na ziemię wyrósł krzew herbaciany. Kiedy po kolejnych latach medytacji Bodhidharmę znów ogarnęła senność, udało mu się ją przezwyciężyć dzięki zjedzeniu liści tego krzewu.

Oczywiście legenda ta nie bez powodu łączy herbatę z buddyzmem – mnisi buddyjscy rzeczywiście odkryli orzeźwiające i pobudzające właściwości herbaty, i zaczęli ją pić podczas medytacji. Z czasem zaczęli herbatę uprawiać, udoskonalili metody jej przetwarzania i stworzyli rytuał herbaty, który następnie przejęli z Chin i rozwinęli na swój sposób Japończycy. Pewnie właśnie dlatego legenda o Bodhidharmie jest w Japonii znacznie bardziej znana niż w Chinach.

Przy okazji: „Powieki Bodhidharmy” to tytuł wydanej w zeszłym roku książki prof. Przemysława Trzeciaka o sztuce herbaty w dawnych Chinach i Japonii. Polecam.

Skomentuj:

(nie będzie publikowany)

  • Archiwum