18 cesarskich krzewów

Na blogu Morza Herbaty pojawiła się już większość słynnych chińskich legend herbacianych, ale ta jeszcze tu nie gościła (a należy do najczęściej cytowanych):

Herbata Longjing 龍井, czyli „Smocza Studnia”, jak wiemy pochodzi z okolic Xi Hu 西湖 (Jeziora Zachodniego), położonego na obrzeżach miasta Hangzhou 杭州 w prowincji Zhejiang 浙江. Jej najsłynniejszą odmianę wytwarza się z liści krzewów uprawianych na zboczach wzgórza Shifeng 獅峰, czyli „Lwiego Szczytu”. Longjing została „mianowana” gongcha 貢茶 – „herbatą cesarską”, produkowaną specjalnie dla dworu przez cesarza Kangxi 康熙 (1662-1722) z dynastii Qing 清, kiedy osobiście przebywał on w miejscu jej wytwarzania.

Jego wnuk, cesarz Qianlong 乾隆 (1736-1795), również odwiedził plantacje herbaciane w Shifeng, a następnie odpoczywał w świątyni Hu Gonga, gdzie oczywiście został poczęstowany miejscową herbatą. Zachwycony jej niezrównanym smakiem i aromatem, zapytał mnicha, skąd pochodziły liście. Ten zaś zaprowadził go do ogrodu przed świątynią i pokazał 18 rosnących tam krzewów herbacianych. Cesarz, który zwiedzając plantacje zdążył już przyjrzeć się jak wygląda zbiór herbaty, zakasał rękawy i ochoczo ruszył między krzewy, zrywając liście. W tej jednak chwili nadbiegł eunuch z wiadomością, że cesarzowa matka zachorowała, błagając cesarza o jak najszybszy powrót do stolicy. Qianlong wrzucił zerwane liście herbaciane do obszernych rękawów cesarskiej szaty i natychmiast ruszył w drogę powrotną. Na szczęście, kiedy po kilku dniach dotarł do pałacu, okazało się, że choroba cesarzowej jest niegroźna.  Gdy odwiedził ją w jej komnacie, cesarzowa wyczuła słodką woń dobywającą się z pół cesarskiej szaty i zapytała, jaki prezent przywiózł dla niej z Hangzhou. Zawstydzony cesarz uświadomił sobie, że w pośpiechu wrócił do pałacu z pustymi rękami. Jednak pytany przez matkę o nieznany aromat zajrzał do rękawów i odkrył tam wysuszone liście, o których zdążył już zapomnieć. Podał je cesarzowej zapewniając, że to herbata osobiście przez niego zebrana. Natychmiast przyrządzono z niej napar, który nie tylko wszystkim bardzo smakował, ale także po kilku dniach całkowicie uleczył cesarzową matkę. Uradowany Qianlong wysłał do świątyni posłańca z rozkazem, aby 18 rosnących tam krzewów herbacianych było odtąd krzewami cesarskimi. Jeszcze dziś, odwiedzając okolice Hangzhou, przed świątynią Hu Gonga można zobaczyć 18 krzewów herbacianych (ponoć to te same, z których Qianlong zrywał liście), otoczonych kamienną balustradą z napisem: 十八棵御茶 – Osiemnaście Cesarskich Krzewów. A suche listki herbaty Longjing mają charakterystyczny spłaszczony kształt – taki sam, jakiego nabrały sprasowane w rękawach cesarskiej szaty Qianlonga. 

14 komentarzy »

  1. A. Zhao |

    Zwazywszy na to, ze Hangzhou od Pekinu dziela jakies 1000km, to najszybciej dotarlby do domu w tydzien, zakladajac ze tragarze niesli lektyke cesarza bez odpoczynku, a mimo tego nie spostrzegl lisci w swoim rekawie =) . Ciekaw jestem jak wygladaja surowe liscie herbaciane po tygodniu przechowywania pod pachami.

    Swoja droga dodam cos o Longjing. Gdy pierwszy raz ja pilem, dostalem tzw. kaca herbacianego. Objawia sie w zawrotach glowy i ciaglym uczuciu potrzeby zwymiotowania. Zeby temu zapobiec, zjedzcie obiad, albo zajadajcie sie w trakcie jakimis ciastkami.

    Pozdrawiam panie z Dongguan =) .

  2. Anna Włodarczyk |

    Ściśle rzecz biorąc, między Hangzhou a Pekinem jest nawet nawet 1300km, ale cóż, według legendy herbata była pyszna, a trudno dyskutować z legendą. Tu przytaczam ją za „Zhongguo Chajing” („中國茶經” – „Księga herbaty chińskiej” – polecam swoją drogą), ale znaleźć ją można w całym mnóstwie innych opracowań, nie tylko chińskich. A co do liści, mam nadzieję, że nie zawędrowały aż tak daleko wgłąb cesarskich rękawów jak sugerujesz…
    Współczuję przygody z Longjingiem. Rzeczywiście, niedobrze jest pić herbatę na pusty żołądek (nie tylko Longjing). Kiedy „kosztuję” herbatę (a nie „piję”), staram się nic nie jeść jednocześnie, żeby nie zakłócać jej smaku. Ale kiedy pijemy jej dużo, faktycznie dobrze zjeść coś słodkiego, np. suszony owoc, bo herbata obniża poziom cukru we krwi i można, jak mawiają Chińczycy, „upić się herbatą”, co może mieć właśnie tego rodzaju przykre skutki.
    Ślemy pozdrowienia do Dongguan:)

  3. A. Zhao |

    Ania, gdy bedziesz juz w Pekinie, zadzwon na moj chinski numer: 1361-1274-331. 必须! =) Od dwoch dni nie moge wejsc na poczte (pewnie Wielki Brat sledzi moja poczte =D). Ja 23 bede w Pekinie i mam tu przesylke z Gor Feniksa. Do zobaczenia.

  4. Anna Włodarczyk |

    好的!Zadzwonię, a 23 wieczorem zapraszam na koncert w Central Conservatory of Music:)

  5. matiwan |

    Liście nie miałyby możliwości powędrowania, aż pod pachy 😉 . Możliwym byłoby nie dostrzeżenie tego, że ma liście w rękawie, bo szeroki rękaw, częściowo zaszyty przy końcach tworzy jakby torebki, a listki majtałyby się tam i schły.
    Pewnie nie byłoby to wyśmienite, ale nie o to chodzi w legendzie 🙂 .

    Sam nieraz już miałem takiego „kaca” herbacianego. Zapomniałem o tym, żeby nie pić na pusty żołądek herbaty no i stało się… Chęć zwymiotowania przez jakieś 2h i lekkie zawroty głowy. Bardzo nie miłe uczucie.

    Kolejny ciekawy wpis 🙂

  6. A. Zhao |

    A czy kac od herbaty naprawde jest gorszy niz kac po alkoholu? Nie mam porownania XD

  7. matiwan |

    Nie jest 😉 . Po alkoholu jest prawdziwa „masakra”. A do tego dochodzi kac k…a.
    No i prócz chęci zwymiotowania jest jeszcze czas rozładowania czyli wymiotowania (nie u każdego). Ból głowy, słabość organizmu i te zawroty.
    Więcej nieco objawów.

    A. Zhao czy na jakimś jeszcze herbacianym forum się udzielasz?? 😉 Bo coś mi znajomy styl pisania.

  8. A. Zhao |

    Poza Gronem juz nie, matiwanie =)

  9. Anonim |

    No to zapraszamy na http://www.herbata.ning.com – to nasze młode ale prężne forum herbaciane 🙂

  10. Wojciech Woźniak |

    Oj, przepraszam, nie podpisałem się w powyższym wpisie.

  11. Anna Włodarczyk |

    Proszę, proszę – widzę, że sprawa „kaca herbacianego” wywołała niemałą dyskusję. Faktycznie, większa ilość mocnej herbaty na pusty żołądek może wywołać mdłości, nic przyjemnego. Mnie się co prawda raczej zdarzało, że po wypiciu wielu czarek mocnego naparu miałam kłopoty z zaśnięciem i „telepanie” podobne jak po dużej ilości mocnej kawy, choć jestem raczej uodporniona po intensywnym treningu w Fujianie i na Tajwanie:) Wniosek: herbatę należy pić właściwie, to jest nie za mocną, nie na pusty żołądek i nie na noc – zwłaszcza osoby szczególnie wrażliwe na jej pobudzające działanie. W końcu chodzi o to, żeby nam smakowała i wpływała dobrze na samopoczucie.
    Matiwanie: słuszna uwaga o rękwawach, zgadzam się w zupełności!

  12. Paweł Osiecki |

    Witam;) Pierwszy mój post na tymże blogu, ale zapewniam że czytam już od dawna. Co do kaca o którym piszecie. Właśnie takiego mam. Jestem po porannych badaniach neurologicznych, później miałem zabiegi fizykoterapii, później jogę. Wróciłem i nie marzyłem o niczym innym jak o herbacie. Zagotowałem więc wodę, zdecydowałem się na Shui Xian. Nie miałem siły parzyć gongfu. Otwieram imbryk, a tam liście Assam Dagapur. Byłem trochę zdziwiony, ale sam je tam dawałem;) Więc wyciągnąłem drugi imbryk i zaparzyłem sobie 2 herbaty. Na pusty żołądek 800ml herbaty, dość mocnej. No i mam lekkie zawroty głowy, nudności.

    Pozdrawiam;)

  13. Anna Włodarczyk |

    Oj, współczujemy! Zastanawiam się, czy jest jakaś rada na „kaca herbacianego”. Herbata uchodziła w Chinach za lek na zatrucie alkoholowe, ale co zrobić, kiedy to herbatą się upijemy? Odwrócenie metody nie wydaje się dobrym pomysłem:) Przychodzi mi do głowy tylko zjedzenie czegoś, najlepiej słodkiego, np. suszonych owoców. Czy ktoś ma jakiś wypróbowany sposób?

  14. matiwan |

    Sęk w tym, że podczas tego „kaca” nie mogę nic przełknąć… A rozsądnym i być może zbawiennym byłoby właśnie zjedzenie czegoś słodkiego, bądź lekko tłustego.

Skomentuj:

(nie będzie publikowany)