Chińska herbata w Japonii

Japończycy mają oczywiście swoją „drogę herbaty” i swoje herbaty, przeważnie zielone, ale znam wielu Japończyków, którzy piją chińskie. Zauważyłam, że dużym powodzeniem cieszą się u nich zwłaszcza tajwańskie wulongi. Przy okazji pobytu w Japonii nie mogłam więc przepuścić okazji, żeby odwiedzić chińską herbaciarnię.

Wizyty w sklepach z herbatą

Chińska herbaciarnia w Kobe

Razem z moją przyjaciółką Naho odwiedziłyśmy 3 sklepy z herbatą w chińskiej dzielnicy Kobe, z których jeden okazał się jednocześnie herbaciarnią. Obsługiwała nas sympatyczna dziewczyna z Fujianu, więc atmosfera zrobiła się prawie domowa, bo razem z Naho mieszkałyśmy w Fujianie 2 lata i stamtąd się zresztą znamy. W herbaciarni herbaty podawano po dwie w „zestawie”, więc zamówiłyśmy dwie najbardziej polecane: Huangjingui 黃金桂 z Anxi w Fujianie i tajwański Jinxuan Wulong 金宣烏龍. Huangjingui, czyli „Złoty Osmanthus”, to mniej znany niż Tie Guanyin gatunek herbaty turkusowej z Anxi, „złoty” – ponieważ kolor naparu jest złocisty, „osmanthus”, czyli po polsku „woncza” – bo pachnie podobnie jak jej kwiaty. Rzeczywiście, była świeża, „chłodna” i przyjemna w smaku, ale obie z Naho wolałyśmy Jinxuan Wulonga, jedną z najbardziej znanych tajwańskich herbat turkusowych, o nieco ciemniejszym kolorze i charakterystycznym, lekko „mlecznym” posmaku. Obie herbaty zostały zaparzone na sposób gongfu cha (oczywiście) i podane jednocześnie, co może było dobrym pomysłem żeby je porównać, ale chyba wolałabym spróbować każdej po kolei. Do tego piękny, drewniany chapan, kamionkowe czajniczki i porcelanowe czarki z niucharami. I solone pestki słonecznika na zakąskę.

Gongfu cha w Kobe

Parzenie gongfu cha w herbaciarni w Kobe

Huangjingui 黃金桂 z Anxi, prowincja Fujian

Huangjingui 黃金桂 z Anxi

Sklepik herbaciany w Ustunomiya

Chińskie i tajwańskie herbaty znalazłam też w małym, sympatycznym sklepiku herbacianym Teall (http://www.teall.co.jp/) w mieście Ustunomiya. Właścicielka, jak się okazało, bywała na Tajwanie, skąd przywiozła naczynia do gongfu cha i sporo książek o herbacie. Miała wiele znanych gatunków herbat, między innymi Baihao Wulonga, ale były tak drogie, że  zdecydowałam się kupić tylko znacznie tańszą japońską senchę – zresztą bardzo smaczną.

Sklep z herbatą Teall, Utsunomiya
Sklep z herbatą Teall, Utsunomiya
chińskie i tajwańskie herbaty w Teall

chińskie i tajwańskie herbaty w Teall

Herbata z automatu

A herbaciarze, którzy mają zbyt mało czasu, żeby „usiąść i napić się herbaty”, też mogą w Japonii znaleźć coś dla siebie: herbaty japońskie i chińskie, na zimno lub na gorąco, sprzedawane w automatach, które są praktycznie wszędzie. To oczywiście nie to samo, co dobry wulong z kamionkowego czajniczka, ale zimna zielona lub turkusowa herbata w gorący dzień, nie słodzona i nie aromatyzowana, dostępna na każdym kroku – to coś, czego mi bardzo w Polsce brakuje.

japoński automat z napojami - w środku w górnym rzędzie wulong

japoński automat z napojami - w środku w górnym rzędzie wulong

Skomentuj:

(nie będzie publikowany)