Da Hong Pao

Pijemy ostatnio dużo herbaty Da Hong Pao 大紅袍, czyli „Wielkiej Czerwonej Szaty”. Czerwień w jej nazwie skojarzyła nam się ze świętowaniem chińskiego Nowego Roku, a ponieważ ciągle mamy okres noworoczny, aż do Święta Lampionów w najbliższą sobotę, Wielka Czerwona Szata nie przestaje nas otulać.

Da Hong Pao - fot. Magdalena Rybak

O herbacie Da Hong Pao

Da Hong Pao to herbata turkusowa z gór Wuyi na północy prowincji Fujian i jeden z najsłynniejszych gatunków z tego regionu. Ma dosyć duże, ciemne, lekko zwinięte liście, daje pomarańczowoczerwony, aromatyczny napar. Wśród herbat turkusowych, czyli częściowo fermentowanych, zalicza się do „mocno fermentowanych” – jej stopień fermentacji wynosi ok. 70%. Dzięki temu jest dojrzała i „ciepła” w smaku, bliska herbatom czerwonym, mocna i „z charakterem”, a jednocześnie ma w sobie dużo słodyczy. Jest też bardzo „cierpliwa” w parzeniu, chociaż mi (jak zwykle) najbardziej smakuje drugie-trzecie parzenie. Najlepiej smakuje oczywiście parzona metodą gongfu cha, w małym kamionkowym czajniczku.

Legenda

Jak to zwykle bywa, z pochodzeniem nazwy Da Hong Pao wiąże się legenda. Głosi ona, że pewien chory urzędnik odzyskał zdrowie po wypiciu tej herbaty podarowanej mu przez mnicha ze świątyni w górach Wuyi. Zabrał ją ze sobą do stolicy i ofiarował matce cesarza, kiedy zachorowała. Jak można się domyślać, cesarzowa po wypiciu herbaty wyzdrowiała, a wdzięczny cesarz wysłał urzędnika z podziękowaniem do mnicha. Ten zaprowadził go na skalne urwisko, gdzie rosło kilka krzewów, z których pochodziła herbata. Urzędnik okrył je czerwoną szatą ofiarowaną przez cesarza w dowód wdzięczności. Odtąd herbatę wytwarzaną z liści tych krzewów zaczęto nazywać Da Hong Pao, czyli „Wielką Czerwoną Szatą”. Mniej znana opowieść mówi, że ponieważ krzewy rosły w bardzo niedostępnym miejscu, do zbioru liści wykorzystywano tresowane małpy. Miały one koszyczki na czerwonych szelkach, które żartobliwie nazywano „wielką czerwoną szatą urzędniczą”, co później przyjęło się jako nazwa herbaty.

Herbata Da Hong Pao rusza w świat

Bardzo długo Da Hong Pao uzyskiwano jedynie z liści owych sześciu krzewów rosnących na skalnej ścianie w górach Wuyi, dlatego była bardzo rzadka i droga. Dopiero stosunkowo niedawno udało się je rozmnożyć i rozpocząć uprawę tej odmiany na większą skalę. A w górach Wuyi do dzisiaj można oglądać „macierzyste” krzewy Da Hong Pao rosnące na urwisku, obok których widnieją wykute w latach 30. ubiegłego wieku trzy czerwone znaki: 大紅袍 – Da Hong Pao.

macierzyste krzewy Da Hong Pao

2 komentarze »

  1. Legendy o herbacie Red Seal Tea, czyli bajka o tym, jak zostałem ambasadorem |

    […] Legendę o Da Hong Pao skopiowałem od osoby, którą bardzo szanuję – Anna Włodarczyk Morzeherbaty.pl […]

  2. Różne odsłony herbaty cz. 36 – Da Hong Pao, czyli iście królewski oolong | mycupofgreentea |

    […] http://morzeherbaty.pl/2010/02/da-hong-pao/ […]

Skomentuj:

(nie będzie publikowany)