Herbata chińska
Wszystko na temat: Herbata chińska
Anna Włodarczyk, 26 stycznia 2011
Zostaw komentarz (11) »
Już od pewnego czasu kusi mnie, żeby zebrać i uporządkować nazwy gatunków herbaty, które pojawiają się na naszym rynku. Dawno temu, po powrocie z Chin, kiedy znałam tylko nazwy chińskie, miałam duży problem z rozszyfrowaniem wielu nazw herbat w polskich sklepach. Problem w tym, że od czasów, kiedy herbata po raz pierwszy trafiła do Europy, nazwy jej gatunków zapisywano na różne sposoby. A żeby było jeszcze trudniej, nazwy te pochodziły często z różnych dialektów chińskich, których wymowa jest bardzo różna, choć znaki są wspólne dla wszystkich. Ten bałagan pozostał do dzisiaj i chociaż transkrypcja hanyu pinyin (którą na tym blogu staram się konsekwentnie stosować) powoli się upowszechnia, jakoś nie dotyczy to nazewnictwa herbacianego. Dlatego – poniżej lista niektórych często występujących nazw herbacianych w różnych zapisach. Lista wstępna, na pewno się rozrośnie. Proszę o kolejne propozycje i uzupełnienia, może jakiś większy słownik się z tego urodzi:)
- Chun Mee – 珍眉 pinyin: Zhen Mei. Widziałam już różne tłumaczenia tej nazwy: „drogocenne brwi”, „ciemne brwi”, a nawet „rzęsy ślicznotki” – tylko pierwsze z nich jest poprawne.
- Lung Ching – 龍井 pinyin: Longjing, czyli „Smocza Studnia” (a nie „źródło”, jak gdzieś widziałam). Czasami pojawia się np. jako Xi Hu Lung Ching, czyli 西湖龍井 Xihu Longjing – herbata Longjng znad Jeziora Zachodniego (Xihu), położonego w Hangzhou, niedaleko miejscowości Longjing – tak nazywa się jedną z odmian tego gatunku.
- Keemun – pełna nazwa: 祁門紅茶 pinyin: Qimen Hong Cha, czyli „Czerwona Herbata z Qimen”. Qimen to nazwa powiatu w prowincji Anhui, skąd pochodzi ten gatunek.
- Lapsang Souchong – 正山小種 lub 拉普山小種 pinyin: Zhengshan Xiao Zhong (lub Lapushan Xiao Zhong), czyli „mały rodzaj z góry Zheng/Lapu” – gatunek herbaty czerwonej z gór Wuyi w prowincji Fujian.
- Gunpowder – o, to prawdziwa zagadka. Długo trwało, zanim rozszyfrowałam o co chodzi, bo nie spotkałam się w Chinach z herbatą o nazwie „proch strzelniczy”. A chodzi o 珠茶 pinyin: Zhu Cha, czyli dosłownie „herbatę perłową” – gatunek mocno zwijanej herbaty zielonej.
- Pai Mu Tan – 白牡丹 pinyin: Bai Mudan, czyli „Biała Peonia” – jedna z najsłynniejszych białych herbat.
- Pi Lo Chun - 碧螺春 pinyin: Biluochun lub Bi Luo Chun – dosłownie „Wiosna Nefrytowego (lub zielonego / malachitowego) Ślimaka”
- Ti Kuan Yin, Ti Kwan Yin, Tiet Kwun Yum - pod tymi nazwami kryje się 鐵觀音 pinyin: Tie Guanyin – nasza stara znajoma „Żelazna Bodhisattwa Miłosierdzia”
- Oolong lub ulung 烏龍 – ja wolę w pinyinie: wulong
- Oriental Beauty, Pai Hao Oolong – 白毫烏龍 pinyin: Baihao Wulong - dosłownie „Wulong o białych włoskach”, zwana też Dongfang Meiren 東方美人 – „Pięknością Wschodu”
- Shui Hsien – 水仙 pinyin: Shui Xian lub Shuixian – gatunek mocno fermentowanej herbaty turkusowej z prowincji Fujian; nazwa oznacza narcyz lub legendarną istotę w rodzaju wodnej nimfy.
- Tung Ting (Oolong), Dung Ti (Oolong) – 凍頂 pinyin: Dongding lub Dongding Wulong 凍頂烏龍 – jeden z najsłynniejszych wulongów tajwańskich.
- Pouchong, Paochong – 包種 pinyin: Baozhong, ewentualnie Baozhong Cha 包種茶 lub Baozhong Wulong 包種烏龍 – bardzo lekko fermentowany wulong tajwański, pochodzący z Wenshan i dlatego często nazywany Wenshan Baozhong (Cha) 文山包種茶
Wojtku – dzięki za podpowiedź!
Na temat: Gatunki herbaty, Herbata chińska
Hasła: Baozhong, Biluochun, Longjing, nazwy herbaty, oolong, Piękność Wschodu, święto herbaty, Tie Guanyin, wulong
Anna Włodarczyk, 15 grudnia 2010
Zostaw komentarz (8) »
Często słyszę pytania, jak długo można herbatę przechowywać. Oczywiście w dużym stopniu zależy to od sposobu przechowywania, o czym pisałam już kiedyś na tym blogu (można poczytać tutaj). Ale załóżmy, że przechowujemy herbatę jak trzeba, czyli zapakowaną szczelnie (w przypadku większości gatunków), czy z pewnym dostępem powietrza (jeśli nasza herbata to Pu’er), w lodówce (jeśli jest to herbata zielona lub lekko fermentowana), albo w temperaturze pokojowej (inne rodzaje), bez dostępu światła i wilgoci, z dala od obcych zapachów. Jak długo może to trwać? Czytaj dalej »
Na temat: Herbata chińska
Hasła: chen nian cha, czas przydatności herbaty, przechowywanie
Anna Włodarczyk, 11 listopada 2010
Zostaw komentarz (9) »

parzenie Yue Guang Bai
Jak wspominałam poprzednio, w herbaciarni Yi Shan Yi Wei 一山一味 w Szanghaju ja i moi towarzysze podróży zostaliśmy poczęstowani między innymi wyjątkową białą herbatą o nazwie Yue Guang Bai 月光白, czyli “Biel Światła Księżyca”. Czytaj dalej »
Na temat: Gatunki herbaty, Herbata chińska
Hasła: biała herbata
Anna Włodarczyk, 4 listopada 2010
Zostaw komentarz (8) »
Podczas ostatniego pobytu w Szanghaju okazało się, że całkiem niechcący zarezerowałam hotel w miejscu z punktu widzenia herbaciarza idealnym. Naprzeciwko mieścił się bowiem cały kompleks herbaciarni i sklepów z herbatą, który oczywiście miałam ochotę zwiedzić od chwili, kiedy go namierzyłam. Jak to jednak na wyjazdach służbowych bywa, brakowało na to czasu. Pomógł przypadek: pani wicedyrektor galerii, z którą współpracowałam przy przygotowaniu wystawy, od dawna zapowiadała, że zabierze mnie do szczególnego miejsca herbacianego. I wreszcie, po wernisażu i wszystkich oficjalnościach, zaprosiła mnie i kilka innych osób do sklepiku z herbatą, który mieścił się właśnie w kompleksie herbacianym naprzeciwko mojego hotelu. Wspaniale się złożyło, bo sama pewnie błądziłabym długo wśród różnej jakości sklepików i herbaciarni, zanim trafiłabym do tego miejsca, a rzeczywiście jest wyjątkowe. Sklep nazywa się „Yi Shan Yi Wei” 一山一味, co można przetłumaczyć jako „Jedna góra – jeden smak” i specjalizuje się w herbatach z Yunnanu, głównie Pu’erach, chociaż jego przemiła właścicielka, Chang Jing, częstuje też innymi gatunkami herbaty.
Czytaj dalej »
Na temat: Herbata chińska
Hasła: biała herbata, czarna herbata, Guihua cha, herbata kwiatowa, Osmanthus fragrans, Pu'er, Szanghaj
Anna Włodarczyk, 14 października 2010
Zostaw komentarz »

Baihao Wulong
Taką piękną nazwę nosi jeden z najsłynniejszych tajwańskich wulongów (oolongów). Baihao Wulong 白毫烏龍 znaczy dosłownie „Wulong o białych włoskach” – jak niektórzy może pamiętają, herbaciane pąki liściowe pokryte są drobnym, jasnym meszkiem, zwanym właśnie baihao, dlatego słowo to pojawia się czasem w nazwach herbat pąkowych. Tak więc, jak nazwa wskazuje, Baihao Wulong zawiera dużo delikatnych pąków liściowych. Poza nimi znajdują się w nim również rozwinięte liście, o ciemnym, czerwonobrązowym kolorze, rzadziej ciemnozielonym, bo Baihao Wulong jest prawdopodobnie najmocniej oksydowaną herbatą turkusową – zwykle w ok. 70 procentach. Dzięki temu napar jest również dość ciemny, pomarańczowoczerwony, a aromat słodki, owocowy lub miodowy, podobny nieco do herbat czerwonych. Chińczycy podkreślają, że nie ma w sobie goryczy ani cierpkości, charakterystycznych dla lżej oksydowanych herbat. Z powodu tej słodyczy cudzoziemcy nazwali tę herbatę Dongfang Meiren 東方美人 – „Pięknością Wschodu” lub „szampańskim wulongiem”. Zaczęto ją wytwarzać w Danshui niedaleko Tajpej pod koniec XIX wieku, na plantacji należącej do Anglika, niejakiego Johna Dodda. Dzisiaj wytwarza się ją głównie w powiatach Xinzhu (Hsinchu) 新竹 i Miaoli 苗栗, ale także i w innych rejonach Tajwanu, z pędów o jednym pąku i jednym lub dwóch rozwiniętych liściach, zbieranych latem - przeważnie w czerwcu i lipcu. Liście są lekko, naturalnie zwinięte.
Baihao Wulong najlepiej parzyć w kamionkowym czajniczku (a jeszcze lepiej, jeśli jest on przeznaczony wyłącznie do parzenia tego gatunku). Temperatura wody nie powinna być zbyt wysoka, mimo wysokiego stopnia oksydacji tej herbaty, ze względu na dużą ilość delikatnych pąków liściowych. Zalewamy ją wodą o temperaturze od ok. 80ºC do 95ºC – w zależności od wielkości listków i ilości pąków. Oczywiście im więcej pąków i im drobniejsze listki, tym niższą temperaturę powinna mieć woda. Baihao Wulong jest zwykle bardzo cierpliwy w parzeniu, więc jeśli przyrządzamy go na sposób gongfu cha, możemy go parzyć nawet 6-7 razy.
Lubię pić Baihao Wulonga zwłaszcza jesienią, kiedy robi się chłodno, a jego miodowo-owocowy smak przypomina mi o lecie.
Na temat: Gatunki herbaty, Herbata chińska
Hasła: Baihao Wulong, Piękność Wschodu, turkusowa herbata, wulong
Magdalena Rybak, 31 sierpnia 2010
Zostaw komentarz (2) »
Z okazji PIERWSZYCH URODZIN MORZA HERBATY, które przypadają najbliższej nocy z 31 sierpnia na 01 września i świętowane będą cały miesiąc, chciałybyśmy spełnić trzy życzenia. Napiszcie, proszę, jakich tematów Wam brakuje, o czym chcielibyście poczytać, czego chcielibyście się o herbacie dowiedzieć, czego na Morzu Herbaty doświadczyć. A my postaramy się o tym napisać, co się da na zdjęciach pokazać i co trzeba zorganizować. Dziękujemy za wszystko, co przez ten rok dostałyśmy i co mogłyśmy dać. Niech to dzielenie trwa, niech się wszystko pomnaża.
Na temat: Herbata chińska, Wydarzenia
Hasła: życzenia
Magdalena Rybak, 24 sierpnia 2010
Zostaw komentarz »
Warsztaty herbaciane i kursy parzenia herbaty w 2010 roku
O to nasze plany do Święta Środka Jesieni. Czekamy z radością i z herbatą!
| wrzesień |
05.09 godz. 14.00-17.00 |
|
Konstancin, ogród pani Lourdes Estrada ul Gościniec 24 |
bezpłatny |
|
19.09 godz. 12.00-15.00 |
pokaz herbaciany |
Warszawa, Ogród Botaniczny UW Al. Ujazdowskie 4 |
bezpłatny |
|
23.09 godz. 18.00-20.00 |
pokaz herbaciany |
Warszawa, herbaciarnia Tea Art ul. Bednarska 28/30 |
bezpłatny |
|
24.09 godz. 18.00-19.00, 19.30-20.30, 21.00-22.00 |
spotkania herbaciane |
Warszawa, herbaciarnia Dzieła Zebrane podziemia kś. św. Augustyna ul. Nowolipki 18 |
30 zł/osoba |
|
25.09 godz. 11.00-14.00 |
kurs parzenia gongfu cha |
Warszawa, herbaciarnia Dzieła Zebrane podziemia kś. św. Augustyna ul. Nowolipki 18 |
100 zł/osoba |
|
25.09 godz. 11.00-19.00 |
kiermasz herbaty i ceramiki |
| Warszawa, Ogród Botaniczny UW Al. Ujazdowskie 4 |
|
bilet wstępu do Ogrodu Botanicznego 5 zł/osoba |
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
|
Skontaktuj się z nami, aby się zapisać na warsztaty:
Anna Włodarczyk 603 72 56 70
Magdalena Rybak 600 23 89 43
e-mail: herbata@morzeherbaty.pl
Na temat: Herbata chińska, Warsztaty herbaciane
Hasła: kurs parzenia herbaty
Magdalena Rybak, 15 sierpnia 2010
Zostaw komentarz »
Herbata chińska ma 5000 lat i rozwija się wraz z całą kulturą na różnych poziomach. Jest prosta, zwykła, codzienna, i jest też sztuką – głębokim, indywidualnym przeżyciem. Jedna czarka to morze radości. Legendy i historie. Radość picia i kosztowania. Porządek i spokój parzenia. Niepowtarzalność każdego spotkania. Chcemy dzielić się z Wami herbatą i wszystkim, co ona ze sobą niesie.
20 sierpnia
godz. 19:30 – pokaz herbaciany
Podczas pokazu opowiemy o herbacie chińskiej, jej historii, legendach, rodzajach, naczyniach, sposobach obróbki i parzenia. Po opowieściach wszystkich Gości zapraszamy na poczęstunek. Zaparzymy wybraną herbatę tradycyjną metodą gongfu cha („herbaty pracochłonnej”), pochodzącą z południowo-wschodnich Chin, i będziemy ją kosztować w 6-cioosobowych grupach.
Prosimy o wcześniejsze zgłoszenia. Koszt: 20 zł / 1 osoba
21 sierpnia
godz. 16.00-20.00 spotkania przy chińskiej herbacie
Zapraszamy na kameralne spotkania herbaciane w gronie 5 osób i prowadzącej. Wspólnie zaparzymy jedną z najlepszych herbat chińskich metodą gongfu cha, opowiemy też więcej o wybranej herbacie, używanych naczyniach i kolejnych czynnościach. Będziemy podziwiać suche liście i zmieniający się kolor, aromat i smak naparu. Będziemy doświadczać piękna tej chwili, bo jak mawiają Chińczycy: herbata i medytacja mają ten sam smak.
Odbędą się trzy godzinne spotkania:
- godz. 16.00-17.00
- godz. 17.30-18.30
- godz. 19.00-20.00
Prosimy o wcześniejsze zgłoszenia. Koszt: 50 zł / 1 osoba
Czytaj dalej »
Na temat: Gongfu cha, Herbata chińska, Warsztaty herbaciane, Wydarzenia
Hasła: pokaz herbaciany, sztuka herbaty
Magdalena Rybak, 8 sierpnia 2010
Zostaw komentarz (1) »
A mieszkanie, jak by to powiedzieć, czeskie… z czeskim luzem. Dwa pokoje (jeden Michała i dziewczyny, drugi Indry) i łazienko kuchnia w jednym, a więc blat kuchenny, prysznic, wanna, szafki, kuchenka, lodówka. Wstajesz, wstawiasz wodę na herbatę, wychodzić, zaparzasz i idziesz z nią do pokoju. Przed spaniem jeszcze zostałyśmy ugoszczone wszystkim, co mieli najlepsze – ciastem rabarbarowym babci Indry i herbatą Dianhong Jing Ya i na dobranoc łagodzący pu’er, prysznic w kuchni i do łóżka Indry. Spałyśmy po kolekcja mieczy japońskich, obok masek azjatyckich, z widokiem na kolekcję czajniczków. Dobrze spałyśmy. I rano znów była czerwona herbata (czyli czarna) Mengding Cuiyu i ciasto rabarbarowe. Kilka herbat na wymianę z naszymi niedostępnymi nigdzie w Europie Linowymi (Pan Lin to nauczyciel Ani z Tajwanu) i do sklepu na zakupy.
Chciałyśmy wyjechać o 10.00, ale o 10.00 zaczęliśmy parzyć Mengding Si Bei Xiang, potem Wuyuan Ming Mei, Wuyuan Maofeng i pu’era świeżego. To wszystko, oczywiście, były też zakupy, bo wybierałyśmy przy okazji, Złociutki parzył, a Michał warzył i pakował. No, a do herbat potem wybierałyśmy czajniczki, do czajniczków czarki, dzbanuszki, narządka, czapany…. Obliczałyśmy rabaty, kursy walut, sumę, która możemy wydać. W efekcie sumę przekroczyłyśmy, wydałyśmy trochę pieniędzy, których nie miałyśmy, spakowałyśmy Srebrną Strzałę po wysokość siedzeń tyłu i poczułyśmy się szczęśliwe, bogate i bardzo głodne po tylu herbatach…
Czytaj dalej »
Na temat: Herbata chińska
Hasła: chayi, czajniczek do herbaty, sklep z herbatą, święto herbaty
Magdalena Rybak, 6 sierpnia 2010
Zostaw komentarz »
Zimny Dongding przed drogą, znów zielone do lodówki, pozostałe do pudeł, akcesoria do walizki, Ryba w żółte ubranko i obok. Torby, plecaki, siaty, torebki.. Przy pomocy polskich mężczyzn zataszczyłyśmy do samochodu. Mężczyźni pomachali, odmachałyśmy i ruszyłyśmy dalej. Wpierw kilka razy w koło Cieszyna, w końcu właściwą drogą w stronę Pragi. A w zasadzie wpierw dróżką, potem drogą i w końcu autostradą. Piękne Czechy – pięknie wyrzeźbione i pomalowane. Jasnozłote pagórki, ciemnozielone drzewa i stalowoszare niebo. W takim zachwycie prułyśmy ile tylko Srebrna Strzała pozwalała(a pozwalała wiele jak na swój wiek, bo 160 km/godz. się zdarzało). Wyhamowałyśmy w korku pod Pragą i powoli i dostojnie wjechałyśmy do miasta. Ach, ile mi się przez te domy i ulice Budapesztu z dzieciństwa przypomniało… Słuchając naszych czeskich i chińskich nawigatorów przez telefon i przede wszystkim naszej mapy dotarłyśmy pod sam tea-shop. Wjechałyśmy na podwórko i weszłyśmy tam, gdzie mieszkają cudne chińskie czajniczki, czarki, akcesoria i czapany, no i herbaty leżakują sobie w chłodniach i na pułkach. Weszłyśmy tam, gdzie tego wszystkiego z namaszczeniem się używa. Gdzie ludzie przychodzą po to, żeby doświadczyć spokoju i radości, jaką daje herbata.
Czytaj dalej »
Na temat: Herbata chińska, Kultura herbaty, Ludzie herbaty, Wydarzenia
Hasła: chayi, sklep z herbatą, święto herbaty