czajniczek do herbaty

Wszystko z hasłem: czajniczek do herbaty

Strój dla czajnika

IMG_1643 (2)

Obiecuję, że Morze Herbaty nie stanie się blogiem dotyczącym kroju i szycia – są lepsi ode mnie specjaliści w tej dziedzinie. Ale skoro troszczymy się o nasze czajniczki, hodujemy je i poimy herbatą, to wypadałoby też zadbać, żeby miały co na siebie włożyć:) A mówiąc poważnie: często podróżuję gdzieś z moimi czajnikami, choćby na plener do Ponurzycy, gdzie wyrusza ich ze mną całe stadko, czy też na różne gościnne spotkania herbaciane, czy po prostu na parzenie w plenerze. Przypuszczam, że także wielu z Was podobne okazje z różną częstotliwością się zdarzają. Warto wtedy zadbać o bezpieczeństwo naszych czajników i odpowiednio je zapakować. Chińskie czajniczki kamionkowe są najczęściej sprzedawane wraz z jakiegoś rodzaju opakowaniem, którym przeważnie jest tekturowe pudełko, zwykle o trwałości wprost proporcjonalnej do jakości i ceny czajnika. Jednak nawet te solidniejsze pudełka po pewnym czasie się rozpadają i wtedy z pomocą przyjść może moja dzisiejsza propozycja: elegancki i praktyczny strój podróżny dla czajnika DIY. Czytaj dalej »

Chen Mansheng, projektant czajników

W wigilijnej zagadce pytałam o nazwisko autora osiemnastu czajniczków z dynastii Qing. Zagadka została nadspodziewanie szybko rozwiązana, ale swoją drogą wypadałoby napisać coś więcej o jej bohaterze.

Chen Hongshou 陳鴻壽 (1768-1822), znany  jako Mansheng 蔓生. Źródło ilustracji: baike.baidu.com

Chen Hongshou 陳鴻壽 (1768-1822), znany jako Mansheng 蔓生. Źródło ilustracji: baike.baidu.com

Pan na portrecie powyżej, który czułym gestem tuli do piersi czajniczek, to Chen Hongshou 陳鴻壽 (1768-1822), imię zi Zigong 子恭, znany pod wieloma przybranymi imionami, z których dla herbaciarzy najbardziej znane jest imię Mansheng 蔓生. Był urzędnikiem i choć szczegóły jego kariery są słabo znane, wiemy, że zajmował wiele różnych stanowisk średniego szczebla. Między innymi przez pewien, krótki zresztą czas, pełnił urząd w powiecie Liyang 溧陽, sąsiadującym ze słynnym z czajników z purpurowej kamionki Yixing 宜興. Mimo iż nie udało mu się zrobić wielkiej kariery w hierarchii urzędniczej, Chen Hongshou był wybitnym intelektualistą i wszechstronnym artystą. W encyklopediach wymieniany jest przede wszystkim jako autor pieczęci, ale był też znakomitym malarzem i kaligrafem. Malował głównie krajobrazy i kwiaty, bambusy, orchidee. Jako kaligraf był biegły w wielu stylach pisma, a słynny jest zwłaszcza z pisma kancelaryjnego i bieżącego. Jego obrazy i kaligrafie można podziwiać między innymi w Muzeum w Szanghaju. Obok Yang Pengniana 楊彭年 jest jednym z czołowych przedstawicieli „drugiego pokolenia” autorów czajników z purpurowej kamionki, działających za panowania cesarzy Jiaqinga 嘉慶 (1796-1820) i Daoguanga 道光 (1820-1850) z dynastii Qing. Czytaj dalej »

Wigilijne czajniczki – pierniczki

trzy czajniczki fot. Anna Włodarczyk

Zwykle z okazji świąt staram się przygotować coś na styku kultur, wprowadzając do naszych tradycji jakiś herbaciany element. W tym roku na Boże Narodzenie po raz pierwszy zrobiłam czajniczki – pierniczki. Przepis na ciasto autorstwa mojej prababci, a kształty czajniczków projektu… no właśnie, kogo? W oryginale czajniczki były oczywiście kamionkowe i było ich osiemnaście, jak na załączonym obrazku. A skoro mamy Wigilię, to zabawię się w Świętego Mikołaja: osoba, która jako pierwsza poda poprawnie, choć niekoniecznie po chińsku, w formie komentarza na blogu, nazwisko autora projektu osiemnastu czajniczków z dynastii Qing, otrzyma ode mnie trzy takie pierniczkowe czajniczki przesłane pocztą. Zagadka to pewnie dość trudna, bo postać, o którą chodzi nie pojawiła się dotąd na Morzu Herbaty, a kształty pierniczków obawiam się odbiegają nieco od oryginału… Czytaj dalej »

Pinglin, wioska herbaciana

Pinglin - Muzeum Herbaty

Podczas pierwszego pobytu w Pinglin 坪林, „wiosce herbacianej” pod Tajpej, udało mi się zwiedzić niezwykle ciekawe Muzeum Herbaty, o którym pisałam niedawno, ale deszcz uniemożliwił mi spacery po okolicy. Uznawszy, że szkoda byłoby nie zobaczyć tamtejszych pól herbacianych, wróciłam do Pinglin innego dnia, przy bardziej sprzyjającej pogodzie.

Czytaj dalej »

Parzenie gongfu cha – mały przewodnik

O gongfu cha piszę nieustannie, starając się przekonywać do tego sposobu parzenia, ale widzę, że wiele osób onieśmiela ten tłum małych naczynek (jak tego używać?) i ogólnie „pracochłonność”, która z gongfu cha się wiąże. Nie tylko amatorzy herbaty w torebkach, ale także liczni bardziej zaawansowani herbaciarze uważają, że gongfu cha nie jest dla nich, bo wymaga zbyt wiele czasu, wysiłku, umiejętności, może wręcz jakiejś wiedzy tajemnej. Tymczasem, choć faktycznie parzenie gongfu cha może przybierać  niezwykle wyrafinowane formy, jednocześnie może być czynnością prostą i codzienną, jak widać na poniższym zdjęciu, zrobionym w Xiamenie 厦門 (prowincja Fujian 福建) jesienią zeszłego roku.

A więc dla tych wszystkich, którzy chcieliby, ale nie mają śmiałości – mały przewodnik parzenia gongfu cha. Czytaj dalej »

Urodzinowy Zlot Czajników

Dzisiaj drugie urodziny Morza Herbaty!

W tym ważnym dla nas dniu dziękujemy wszystkim naszym wiernym Przyjaciołom, Komentatorom i w ogóle Ludziom Herbaty – to Wy nadajecie sens naszym działaniom na Morzu.

Szczególnie gorąco dziękujemy i serdecznie witamy uczestników Urodzinowego Zlotu Czajników, którzy odpowiedzieli na zaproszenie i zechcieli się podzielić zdjęciami swoich Czajników. A oto nasi Goście:

Czajnik Antoniego

Dostałem go w prezencie od mistrza sztuki herbacianej w Guangzhou, kiedy się od niego uczyłem. Na czajniku widać smoka na tle nieba i morza. Styl wykonania w chińskiej nomenklaturze nazywa się "dominacja absolutna" (一统天下). Laicko herbatą interesuję się od roku, ale faktycznie wkroczyłem na jej drogę od niedawna. Uczyłem sie w maju, pod okiem dwóch mentorów, znajomych rodziny w Guangdong w Chinach. "Droga" jest w filozofii dalekowschodniej metodą do samodoskonalenia - w Chinach droga herbaty, podobnie jak kaligrafia czy sztuki walk, kształtują charakter. Droga po prostu odmieniła moje życie. Pozdrawiam, Antoni

Czajnik Mateusza

Jak zlot to zlot 😉 Mojemu skromnemu czajniczkowi też coś się z istnienia na tym świecie należy, dlatego też przesyłam jego zdjęcie na tę wielką uroczystość! Niewiele mogę o nim napisać, ponieważ zakupiłem go na ebay.com gdy robiliśmy wspólne zamówienie na stronie herbaciarze http://herbata.ning.com/. Od razu urzekł mnie jego wygląd, prosty, ale ładny. Co przedstawia - nie wiem, jakiś gatunek ptaków na tle drzew, trawy i jednego drzewka wyglądającego na bonsai. (...) Pozdrawiam serdecznie, Mateusz I.

Czajnik Justyny

Ten czajniczek to zdobycz z niespodziewanego odrycia herbacianego sklepu w Pradze. Parzę w nim herbaty czerwone i mocniej fermentowane turkusowe. Herbata jest jednym z moich ulubionych smaków i sposobów na relaks 🙂

Czajnik Agnieszki

 

To jest mój nowy czajniczek, z glinki, zobaczyłam go na aukcji allegro, był brzydki i nikt go nie chciał. Dla mnie też był brzydki, ale jakoś tak ujmujący, więc go kupiłam. I okazało się, że zawładnął moim sercem. Teraz go hoduję, ale jeszcze wciąż trochę pachnie glinką i ziemią. Chociaż nadal nie odpowiada mojemu poczuciu estetyki, jest niezmiernie użyteczny, zgrabny, leje herbatę prosto do czarki bez rozlewania (nawet nie trzeba zatykać dziurki w pokrywce). Służy do zielonej herbaty. Zawojował mnie... trochę jak zaadoptowany brzydki kundel, który przymila się do człowieka. Agnieszka Rosłan

 

Czajnik Jakuba

Mój ulubiony czajniczek kupiłem na Morzu Herbaty niedawno. Jest wykonany z kamionki i parzę w nim herbatę zieloną. Parzy świetną herbatę i zabieram go ze sobą w długie podróże. Pozdrawiam całe Morze Herbaty! Jakub Niewiadomski

Czajnik Ani

To mój pierwszy czajnik kamionkowy, kupiony w 1997 roku w Xiamenie razem z kompletem czarek i chapanem. Jednocześnie to jedyny czajnik, jaki przez te lata zdarzyło mi się zbić, czyli na nasz dzisiejszy zlot przybywa z czajnikowych zaświatów... Kamionka nie była pierwszorzędnej jakości, ale miał ładny i wygodny kształt - coś w rodzaju tzw. "czajnika standardowego". Nie znając jeszcze zasad "hodowli" czajników parzyłam w nim co popadnie, ale głównie Tie Guanyin z Anxi, bo właśnie ją przede wszystkim pijało się wtedy w Xiamenie. Stłukł się około 2 lata temu i mam nadzieję, że w jakimś czajnikowym raju parzy teraz najlepsze herbaty:)

Odwiedziły nas przeróżne czajniki, proste i bogato zdobione, kamionkowe i jeden porcelanowy. Nasuwa mi się taka myśl, która niektórym wytrawnym herbaciarzom może wydać się kontrowersyjna: otóż mam wrażenie, że wartość czajnika to sprawa subiektywna i niekoniecznie wprost proporcjonalna do jego jakości i ceny, choć oczywiście im lepszy czajnik, tym lepiej dla parzonej w nim herbaty. Bywa, że przywiązujemy się do czajników niezbyt wysokiej jakości, ale takich, które dobrze nam służą, a być może jeszcze wiążą się z miłymi wspomnieniami spotkań przy herbacie.

Drodzy Goście, jeszcze raz dziękujemy! Życzymy Wam i Waszym Czajnikom wielu wspaniałych parzeń, niezapomnianych smaków i cudownych chwil spędzonych z herbatą. Morze Herbaty będzie nadal z radością towarzyszyło Waszym herbacianym poczynaniom.

A jeśli jeszcze jakiś spóźnialski czajniczek zechce dołączyć do naszego grona, zapraszamy!

Dobre wieści na urodziny

Z radością i dumą donoszę, że od wczoraj Morze Herbaty ma już 1000 fanów na Facebooku. Nasz tysięczny sympatyk otrzymał drobny dowód wdzięczności – paczuszkę Alishan Wulonga. Dziękujemy wszystkim za tak miły prezent urodzinowy!

A co więcej, w przeddzień drugich urodzin Morza Herbaty przyszła na świat Emilka, córeczka Magdy. Z radością witamy w gronie herbaciarzy:)

Przy okazji przypominam, że jutro odbędzie się Urodzinowy Zlot Czajników. Jeśli ktoś jeszcze chce dołączyć, serdecznie zapraszamy! Czajniki, które już przybyły chętnie zrobią miejsce dla kolejnych Gości. Przybywajcie, czekamy!

Przykrywki czajników

Czajnik to najlepsze naczynie do parzenia herbaty – zamknięta, zaokrąglona przestrzeń w jego wnętrzu, po całkowitym napełnieniu wodą znakomicie utrzymuje równomierną temperaturę, tworząc idealne warunki dla uzyskania pełni smaku i aromatu herbaty. Byłoby idealnie, gdyby przestrzeń tę całkowicie zamknąć, ale oczywiście czajnik potrzebuje otworu, którym wsypujemy liście i usuwamy je po zakończeniu parzenia, a także wlewamy wodę. Na czas parzenia otwór ten musi być zamknięty i temu właśnie służy przykrywka czy wieczko czajnika. Musi być ono szczelne, żeby po zamknięciu temperatura podczas parzenia była w całym czajniku możliwie wyrównana, a aromat nie uchodził na zewnątrz. Czytaj dalej »

Urodzinowy Zlot Czajników – zaproszenie

1 września Morze Herbaty będzie obchodziło drugie urodziny (to już!). Z tej okazji chcemy zaprosić wszystkich naszych Czytelników do wspólnego stworzenia urodzinowego wpisu, który ukaże się właśnie w tym dniu. Zapraszamy do przesyłania nam zdjęć Waszych ulubionych czajników – wraz z opisami zamieścimy je we wpisie tworząc jedyną w swoim rodzaju galerię. Jednym słowem, zapraszamy Wasze czajniki do złożenia urodzinowej wizyty na Morzu Herbaty. Prosimy o przesyłanie tylko po jednym zdjęciu wraz opisem nie dłuższym niż 200 znaków ze spacjami i oczywiście nazwiskiem lub nickiem Właściciela. Zastrzegamy sobie prawo do edycji zdjęcia i opisu, a jeśli nadejdzie więcej niż 10 zdjęć, również do subiektywnego wyboru tych, które w efekcie opublikujemy. Obiecujemy, że w miarę możliwości postaramy się jednak wszystkie zamieścić w urodzinowym wpisie. Przyjmujemy, że nadsyłający wyrażają zgodę na jednorazową publikację ich zdjęć i opisów na blogu Morza Herbaty.
A więc, drodzy Herbaciarze, zapraszamy na wirtualny Urodzinowy Zlot Czajników Morza Herbaty! Przesyłajcie zdjęcia na adres herbata@morzeherbaty.pl.

Dzioby i dziobki

Tytuł nietypowy, jak na wpis na bloga herbacianego, ale chodzi naturalnie o dzioby i dziobki naczyń herbacianych, czyli czajników i mórz herbaty. Ogólne opisywanie wad i zalet różnych kształtów tych naczyń, jeśli ma być w miarę szczegółowe, dałoby materiał na obszerny rozdział książki (ba, może nawet na całą książkę), więc postanowiłam się nimi zająć fragmentarycznie. Dlatego dzisiaj o dziobkach.

Dzioby nie mają zasadniczego wpływu na smak herbaty (z dwoma może wyjątkami, o których za chwilę), ale mają duże znaczenie dla estetyki parzenia i wygody parzącego. Poniższe uwagi to rezultat moich własnych doświadczeń i tego, czego nauczyłam się na kursach herbacianych na Tajwanie lub wyczytałam z książek. Czytaj dalej »