Blog o herbacie

Herbaty białe i żółte – o różnicach

Herbata żółta i herbata biała: od lewej – Junshan Yinzhen i Baihao Yinzhen, fot. AW

Festiwal Zaparzaj! w Poznaniu był wspaniałą okazją do spotkań, rozmów, wspólnego parzenia i picia herbaty. Wróciłam z niego z głową pełną nowych inspiracji. Usłyszałam mnóstwo ciepłych słów o Morzu Herbaty, które są dla mnie wiatrem w żagle – często mam wrażenie, że wszystko, co ważne i ciekawe o chińskiej herbacie już napisałam i brak mi nowych pomysłów, ale okazuje się, że zapotrzebowanie na opowieści herbaciane nadal jest duże. Dlatego na prośbę jednej z osób spotkanych na festiwalu postaram się w punktach opisać różnice między herbatami białymi i żółtymi. Ktoś może pomyśli, że to nic nowego, ale może dla kogoś innego będzie to pomoc w usystematyzowaniu wiedzy, a jeszcze dla kogoś zupełna nowość. Czytaj dalej »

Z herbatą w podróży

Drużyna Gaiwana i Alishan Wulong w pięknych okolicznościach przyrody, fot. AW

Drużyna Gaiwana i Alishan Wulong w pięknych okolicznościach przyrody

Pewnego razu, dawno temu, pracowałam przy wystawie „Chińscy mistrzowie tuszu” prezentowanej w Zamku Królewskim w Warszawie w ramach Dni Kultury Chińskiej. Przygotowywali ją chińscy kuratorzy z Galerii Sztuki Miasta Shenzhen, a moim zadaniem było towarzyszenie im i tłumaczenie podczas instalacji i otwarcia wystawy. Duże wrażenie zrobił na mnie jeden z kuratorów, a dokładnie to, że prawie nie rozstawał się z niewielkim plecakiem, którego główną zawartością był mały chapan i podróżny komplet naczyń do gongfu cha. Jak można się domyślać, trafił swój na swego: pogaduszkom o herbacie nie było końca, a pewnego dnia umówiliśmy się wcześnie rano, przed rozpoczęciem pracy, na spotkanie herbaciane, podczas którego raczyliśmy się którymś z guangdońskich wulongów. Dało mi do myślenia i zaimponowało, że ów pan był tak bardzo zżyty z herbatą, że nie wyobrażał sobie nawet krótkiej, niespełna tygodniowej delegacji, podczas której, nawiasem mówiąc, nie miał zbyt wiele wolnego czasu, bez parzenia gongfu cha. Czytaj dalej »

Drużyna Gaiwana, czyli podróżny komplet naczyń do gongfu cha

Drużyna Gaiwana, fot. Anna Włodarczyk

Druzyna Gaiwana w komplecie: gaiwan, morze herbaty, pięć czarek i woreczek

Będąc młodą garncarką na japońskiej prowincji napawam się możliwościami, jakie oferuje tutejsza ceramika. Gliny, szkliwa, sposoby wypału, narzędzia – prawie wszystko tutaj różni się w jakimś stopniu od tego, do czego przywykłam w Polsce, nawet koło garncarskie obraca się w przeciwnym kierunku. Fascynują mnie między innymi eksperymenty z japońskimi glinami i masami ceramicznymi, których jest mnóstwo, o przeróżnych właściwościach. Wytrawni ceramicy trzymają się zwykle jednej gliny, a częściej mieszanki glin przygotowywanej własnoręcznie. Ja jednak, po prawie trzech latach takich eksperymentów, nadal czuję się jak dziecko w sklepie z cukierkami, mając świadomość, że ledwie uszczknęłam tego bogactwa i wiele jeszcze przede mną do odkrycia. Dlatego pewnie jeszcze długo nie będę miała tej swojej jednej jedynej, wybranej gliny.

W trakcie tych gliniarskich poszukiwań trafiłam na masę ceramiczną o mało wdzięcznej nazwie kurodoro 黒泥, czyli w dosłownym tłumaczeniu „czarne błoto”. Kurodoro jest barwiona tlenkami tak, aby po wypale dawać ciemny, szarobrązowy, prawie czarny kolor – stąd nazwa. Okazała się idealna do projektu, który dojrzewał od zeszłego roku, czyli podróżnego kompletu naczyń herbacianych. I oto w końcu, po wielu próbach, mam przyjemność przedstawić czarny gaiwan i jego drużynę, czyli morze herbaty i pięć czarek, wszystko wykonane z „czarnego błotka”. Czytaj dalej »

Strój dla czajnika

IMG_1643 (2)

Obiecuję, że Morze Herbaty nie stanie się blogiem dotyczącym kroju i szycia – są lepsi ode mnie specjaliści w tej dziedzinie. Ale skoro troszczymy się o nasze czajniczki, hodujemy je i poimy herbatą, to wypadałoby też zadbać, żeby miały co na siebie włożyć:) A mówiąc poważnie: często podróżuję gdzieś z moimi czajnikami, choćby na plener do Ponurzycy, gdzie wyrusza ich ze mną całe stadko, czy też na różne gościnne spotkania herbaciane, czy po prostu na parzenie w plenerze. Przypuszczam, że także wielu z Was podobne okazje z różną częstotliwością się zdarzają. Warto wtedy zadbać o bezpieczeństwo naszych czajników i odpowiednio je zapakować. Chińskie czajniczki kamionkowe są najczęściej sprzedawane wraz z jakiegoś rodzaju opakowaniem, którym przeważnie jest tekturowe pudełko, zwykle o trwałości wprost proporcjonalnej do jakości i ceny czajnika. Jednak nawet te solidniejsze pudełka po pewnym czasie się rozpadają i wtedy z pomocą przyjść może moja dzisiejsza propozycja: elegancki i praktyczny strój podróżny dla czajnika DIY. Czytaj dalej »

Plener ceramiczno-herbaciany z Czarnym Smokiem

W Ponurzyc na werandzie - plener 2017, fot. A. Włodarczyk

W Ponurzycy na werandzie – plener ceramiczno-herbaciany 2017, fot. AW

Wiosna skłania mnie do myślenia o lecie, w którym tradycyjnie nie może zabraknąć tygodnia spędzonego w lesie w towarzystwie gliny i herbaty. Długo się zastanawiałam, czy warto kontynuować plenery łączące ceramikę z chińską sztuką herbaty – miałam wrażenie, że tak specyficzne połączenie tematów nie będzie w stanie zainteresować kogoś więcej niż garstki pasjonatów, którzy już na plenerach w Ponurzycy byli. Zapytania, które otrzymuję, przekonują mnie jednak, że jest jeszcze sporo osób, które chciałyby właśnie w ten sposób spędzić część swoich wakacji. A więc z radością zapraszam na kolejny, czwarty już plener ceramiczno-herbaciany. Pod względem programu ceramicznego nie będzie się on szczególnie różnił od poprzednich, za to pod względem herbacianym będzie wyjątkowy, bo spędzimy go w „krainie Czarnego Smoka”, to znaczy w wyłącznym towarzystwie wulongów – herbat turkusowych. A oto szczegóły:

CZAS:

24 – 29 lipca 2017 (program pleneru zaczyna się 24 lipca rano, ale zapraszam do Ponurzycy już 23 lipca wieczorem)

MIEJSCE:

Ponurzyca koło Warszawy – letnia pracownia Stanisława Tworzydło

PROGRAM:

  • CERAMIKA

Program indywidualny, w zależności od potrzeb i poziomu zaawansowania uczestników. Szczegóły będę ustalać z każdą osobą przed rozpoczęciem pleneru. Uczestnicy będą mieli okazję poznać i poćwiczyć w praktyce różne sposoby tworzenia kształtów z gliny, tym toczenie na kole garncarskim, a także szkliwienie, wypały “raku” i nie tylko. Zajęcia trwają około 5 godzin dziennie. Ceramiczny program-minimum to wykonanie przynajmniej jednego własnego naczynia herbacianego – do wyboru: czarki, gaiwana lub czajniczka. Chętni będą mogli wykonać ich więcej – tyle, na ile pozwolą ich możliwości przerobowe. Poza tym można realizować własne projekty ceramiczne niezwiązane z herbatą.

  • CHIŃSKA SZTUKA HERBATY

Tegoroczny plener odbywa się pod hasłem „W krainie Czarnego Smoka”, czyli będzie całkowicie poświęcony herbatom turkusowym – wulongom (wulong – „czarny smok”). Codziennie, od poniedziałku do piątku spędzimy około 2 godzin przy herbacie. Poznamy kilkanaście bardzo różnorodnych gatunków wulongów, pochodzących z chińskich prowincji Fujian i Guangdong oraz z Tajwanu. Będziemy je wspólnie parzyć na sposób gongfu cha w czajniczkach i gaiwanach. Poznamy też zarys historii herbat turkusowych, związane z nimi legendy i zwyczaje. Omówimy, czym powinny się charakteryzować dobrej jakości, funkcjonale naczynia herbaciane, a następnie, podczas zajęć ceramicznych, spróbujemy wykorzystać tę wiedzę w praktyce, tworząc własne naczynia. Na zakończenie, w sobotę po południu odbędzie się uroczyste spotkanie herbaciane z udziałem naczyń powstałych podczas pleneru.

SZCZEGÓŁY

Szczegółowe informacje o plenerze i jego kosztach oraz odpowiedzi na ewentualne pytania przesyłam mailem. Zainteresowanych proszę o kontakt: herbata@morzeherbaty.pl.

A tak było w Ponurzycy w zeszłym roku:

Kącik herbaciany pod lipą czeka na plenerowiczów, fot. AW

Kącik herbaciany pod lipą czeka, fot. AW

Prace plenerowiczów suszą się przed wypałem, fot. AW

Prace plenerowiczów suszą się przed wypałem, fot. AW

Wypał trwa! fot. AW

Wypał trwa! fot. AW

Otwarcie pieca po wypale biskwitowym, fot. AW

Otwarcie pieca po wypale biskwitowym, fot. AW

Czarki powstałe na plenerze, fot. AW

Czarki powstałe na plenerze, fot. AW

Spotkanie z herbatą w Litera Cafe

W niedzielę 4 września będzie okazja spotkania z herbatą chińską na warszawskich Bielanach. Litera Cafe, ul. Literacka 19, godzina 17:00 . Zapraszam!

Herbata w Litera Cafe - plakat

Wypał

Piec w trakcie wypału

Piec w trakcie wypału

2 i 3 czerwca czerwca miałam okazję już po raz drugi pomagać przy wypale pieca u mieszkającego w Nikko (prefektura Tochigi w Japonii) ceramika, pana Makoto Hashimoto. Jego piec jest konstrukcją własnego pomysłu artysty, który korzysta z niego już od kilkunastu lat. Dotychczas odbyły się w nim 33 wypały. Jest to rodzaj anagamy, pieca opalanego drewnem, ale jak na anagamę dość nietypowy: oprócz dwóch bocznych otworów paleniska, umieszczonych w przedniej części pieca, drewno wrzuca się także do komory wypalania, wprost na wypalane prace, ośmioma niewielkimi otworami, rozmieszczonymi po cztery po obu stronach konstrukcji. Do dwóch pozostałych otworów paleniska, znajdujących się z przodu pieca, drewno ładuje się tylko na samym początku wypału. Otwory są niewielkie, wielkości mniej więcej jednej cegły, drewno musi więc być dość rozdrobnione, nie ma mowy o sporych polanach. Taki rodzaj konstrukcji, przy wypale trwającym pięć dni bez przerwy, pozwala osiągnąć efekt, który jest nie do uzyskania w piecach elektrycznych i gazowych, a nawet opalanych drewnem, ale wypalanych krócej: naturalne szkliwo popielne. Czytaj dalej »

Zaproszenie na plener ceramiczno-herbaciany

Parzenie w herbacianym zakątku pod lipą na plenerze w 2015 roku, fot. A.W.

Parzenie w herbacianym zakątku pod lipą na plenerze w 2015 roku

Dobrze jest, choćby raz w roku na tydzień, wzorem chińskich „Siedmiu Mędrców z Bambusowego Gaju”, oderwać się od codziennych trosk i w otoczeniu przyrody oddać się piciu i radosnej twórczości. Dlatego w tym roku już po raz trzeci serdecznie zapraszam na plener w gościnnej pracowni Stanisława Tworzydło w Ponurzycy.

Czytaj dalej »

Morze Herbaty – reaktywacja

Własnoręcznie wykonane czarki na plenerze ceramiczno-herbacianym w 2015 roku, fot. A.Włodarczyk

Własnoręcznie wykonane czarki na plenerze ceramiczno-herbacianym w 2015 roku, fot. A.Włodarczyk

Morze Herbaty od dłuższego czasu znajdowało się w stanie hibernacji, a to głównie dlatego, że ostatnio otoczenie nie dostarcza mi wielu inspiracji herbacianych, za to dostarcza innych, o czym więcej za chwilę. Z otrzymywanych wiadomości wiem jednak, że blog jest dla wielu Czytelników cenionym źródłem informacji o chińskiej herbacie, więc chciałbym przywrócić go do życia. A więc najwyższy czas na reaktywację!

Poza wpisami o plenerach ceramiczno-herbacianych nieczęsto chwaliłam się tutaj swoją drugą pasją – ceramiką, którą zajmuję się niewiele krócej niż herbatą chińską. Może się wydawać dziwne, że dwie tak doskonale uzupełniające się sztuki jak ceramika i herbata jakoś dotąd nie bardzo chciały u mnie iść parze. Stało się tak dlatego, że wiedząc jak wielkiego kunsztu wymaga tworzenie naczyń herbacianych, a zwłaszcza czajników, założyłam z góry, że nigdy nie dorównam mistrzom z Yixing i nigdy tak naprawdę nie podjęłam poważniejszych prób wykonania czajnika. Oto przykład, jak szkodliwy może być nadmiar respektu dla mistrzów… W końcu jednak nadszedł czas, by połączyć obie drogi. Mobilizuje mnie do tego zwłaszcza fakt, że od ponad dwóch lat mieszkam w niewielkim mieście w Japonii, gdzie co prawda mało kto słyszał o chińskiej herbacie, za to ceramika kwitnie i korzystam z okazji, żeby jak najwięcej się nauczyć. Dlatego reaktywowane Morze Herbaty nieco zmieni oblicze: oprócz tematów ściśle herbacianych, których nie zarzucam, pojawi się więcej wpisów o naczyniach, w tym szczególnie o ich tworzeniu. Podzielę się własnymi doświadczeniami pracy z gliną, pokażę też prace innych ceramików inspirujących się herbatą. A już niedługo zaproszę na kolejny, trzeci już plener ceramiczno-herbaciany, który w tym roku odbędzie się w terminie 18-23 lipca. Szczegóły wkrótce! Czytaj dalej »

Noworoczne warsztaty herbaciane

Da Hong Pao

Już za chwilę Boże Narodzenie, więc przede wszystkim życzę Wam wszystkim, drodzy Herbaciarze, Sympatycy i Przyjaciele Morza Herbaty, radości, spokoju i odpoczynku w świątecznej atmosferze, najlepiej przy czarce pysznej herbaty. A w Nowym Roku wielu olśnień i zachwytów, nie tylko herbacianych!

A wszystkich chętnych po Świętach zapraszam na pierwsze w Nowym Roku warsztaty herbaciane, które odbędą się 10 stycznia (szczegóły poniżej). Będą na nich królowały herbaty „ciepłe”, znakomite na zimę, na czele z Da Hong Pao 大紅袍 – Wielką Czerwoną Szatą. 15 grudnia, goszcząc w programie Polskiego Radia Dzieciom z okazji Międzynarodowego Dnia Herbaty (audycji można posłuchać tutaj), zostałam zapytana, która herbata najbardziej kojarzy mi się ze Świętami. Odpowiedź była prosta, bo tego samego dnia rano pomyślałam sobie, że Wielka Czerwona Szata kojarzy mi się ze Świętym Mikołajem:) Dlatego postanowiłam, że koniecznie musi się ona pojawić na noworocznych warsztatach. Ale żeby nie było monotonnie, w naszych czarkach zagości też herbata o zupełnie innym charakterze – tym razem nie zielona, ale biała: Baihao Yinzhen 白毫銀針, czyli Srebrne Igły.

Czytaj dalej »