sklep z herbatą

Wszystko z hasłem: sklep z herbatą

„Herbata bambusowa”

Sunjian Cha - napar i pojedynczy pąk

Dzisiaj o prawdziwym rarytasie – herbacie, którą niedawno zobaczyłam po raz drugi w życiu i tym razem za okrągłą sumkę stałam się szczęśliwą właścicielką dwóch małych koszyczków, każdy z około 25 gramami tego specjału.

Czytaj dalej »

Herbata w Pekinie

Maliandao w Pekinie - może tego nie widać na pierwszy rzut oka, ale to prawdziwy herbaciany raj

Dawno nic nie napisałam, a to z powodu dalekich wojaży i kłopotów z dostępem do internetu. Ale za to mam do opisania (i pokazania) mnóstwo wrażeń z wizyty w prawdziwym herbacianym zagłębiu w Pekinie.

Czytaj dalej »

Herbaciane spotkanie na Tajwanie

Nasza koleżanka Kinga, z którą nie raz parzyłyśmy herbatę, była przez kilka dni na Tajwanie. Oczywiście dostała namiar do mojego nauczyciela, pana Lin Shyh-Tzer 林世澤, a pan Lin został uprzedzony o przybyciu naszej delegatki:) Pan Lin prowadzi w Taipei sklep herbaciany Yilin (藝林茶行) przy Roosevelt Road 67, Sec. 3 – polecam wszystkim, którym przydarzy się być w okolicy. Sklep ten często odwiedzałam podczas moich studiów na Tajwanie, a na tamtejszych herbatach nigdy się nie zawiodłam. Pijemy je też często w naszym gronie warszawskich herbaciarzy. Czytaj dalej »

Droga polsko-czeska odcinek 5 ostatni

A mieszkanie, jak by to powiedzieć, czeskie… z czeskim luzem. Dwa pokoje (jeden Michała i dziewczyny, drugi Indry) i łazienko kuchnia w jednym, a więc blat kuchenny, prysznic, wanna, szafki, kuchenka, lodówka. Wstajesz, wstawiasz wodę na herbatę, wychodzić, zaparzasz i idziesz z nią do pokoju. Przed spaniem jeszcze zostałyśmy ugoszczone wszystkim, co mieli najlepsze – ciastem rabarbarowym babci  Indry i herbatą Dianhong Jing Ya i na dobranoc łagodzący pu’er, prysznic w kuchni i do łóżka Indry. Spałyśmy po kolekcja mieczy japońskich, obok masek azjatyckich, z widokiem na kolekcję czajniczków. Dobrze spałyśmy. I rano znów była czerwona herbata (czyli czarna) Mengding Cuiyu i ciasto rabarbarowe. Kilka herbat na wymianę z naszymi niedostępnymi nigdzie w Europie Linowymi (Pan Lin to nauczyciel Ani z Tajwanu) i do sklepu na zakupy.

Chciałyśmy wyjechać o 10.00, ale o 10.00 zaczęliśmy parzyć Mengding Si Bei Xiang, potem  Wuyuan Ming Mei, Wuyuan Maofeng i pu’era świeżego. To wszystko, oczywiście, były też zakupy, bo wybierałyśmy przy okazji, Złociutki parzył, a Michał warzył i pakował. No, a do herbat potem wybierałyśmy czajniczki, do czajniczków czarki, dzbanuszki, narządka, czapany…. Obliczałyśmy rabaty, kursy walut, sumę, która możemy wydać. W efekcie sumę przekroczyłyśmy, wydałyśmy trochę pieniędzy, których nie miałyśmy, spakowałyśmy Srebrną Strzałę po wysokość siedzeń  tyłu i poczułyśmy się szczęśliwe, bogate i bardzo głodne po tylu herbatach…

Czytaj dalej »

Droga polsko-czeska odcinek 4

Zimny Dongding przed drogą, znów zielone do lodówki, pozostałe do pudeł, akcesoria do walizki, Ryba  w żółte ubranko i obok. Torby, plecaki, siaty, torebki.. Przy pomocy polskich mężczyzn zataszczyłyśmy do samochodu. Mężczyźni pomachali, odmachałyśmy i ruszyłyśmy dalej. Wpierw kilka razy w koło Cieszyna, w końcu właściwą drogą w stronę Pragi. A w zasadzie wpierw dróżką, potem drogą i w końcu autostradą. Piękne Czechy – pięknie wyrzeźbione i pomalowane. Jasnozłote pagórki, ciemnozielone drzewa i stalowoszare niebo. W takim zachwycie prułyśmy ile tylko Srebrna Strzała pozwalała(a pozwalała wiele jak na swój wiek, bo 160 km/godz. się zdarzało). Wyhamowałyśmy w korku pod Pragą i powoli i dostojnie wjechałyśmy do miasta. Ach, ile mi się przez te domy i ulice Budapesztu z dzieciństwa przypomniało… Słuchając naszych czeskich i chińskich nawigatorów przez telefon i przede wszystkim naszej mapy dotarłyśmy pod sam tea-shop. Wjechałyśmy na podwórko i weszłyśmy tam, gdzie mieszkają cudne chińskie czajniczki, czarki, akcesoria i czapany, no i herbaty leżakują sobie w chłodniach i na pułkach. Weszłyśmy tam, gdzie tego wszystkiego z namaszczeniem się używa. Gdzie ludzie przychodzą po to, żeby doświadczyć spokoju i radości, jaką daje herbata.

Czytaj dalej »

Herbata w Szanghaju

Spędziłam 3 pracowite dni w Szanghaju, podczas których prawie nie było czasu żeby usiąść i napić się herbaty. Na szczęście, jak to w Chinach, herbata jest w Szanghaju wszędzie. Przede wszystkim we wszędobylskich słoikach – Chińczycy w niektórych regionach lubią mieć zawsze przy sobie słoik z liśćmi herbaty (przeważnie zielonej), które wielokrotnie zalewają wrzątkiem i sączą w wolnych chwilach. Ale dzisiejsze słoiki są już inne niż kilkanaście lat temu, kiedy używano umytych słoików po różnych produktach spożywczych. Te dzisiejsze to specjalne słoiki herbaciane, szklane lub plastikowe, niektóre nawet całkiem eleganckie. A w nich – najczęściej Longjing lub inna zielona herbata. Na szczęście naczynia do gongfu cha są też coraz bardzie popularne. Nawet nasze pokoje hotelowe były wyposażone w ładne, proste porcelanowe komplety z gaiwanem (czarką z przykrywką) i herbatę Tie Guanyin z Anxi w małych torebeczkach. Czytaj dalej »

W Nowym Roku Chińskim

Było Noworocznie.

DSC_0339

Było wszystko, co powinno być: i radość i skupienie, i rozmowy i milczenie, i opowiadanie i słuchanie, no i herbata… A oprócz parzenia było też układanie. W sobotę po Ani pokazie gongfu cha, ojciec Hieronim, Benedyktyn Tyniecki, układał kwiaty i opowiadał o ikebanie liturgicznej. Potem dalej popłynęła herbata i śmiechy i rozmowy…

Czytaj dalej »

Zapraszamy Na Nowy Rok Chiński

Drodzy Przyjaciele,

zapraszamy na świętowanie Chińskiego Nowego Roku. Przypada on pierwszego dnia pierwszego miesiąca wg. kalendarza księżycowego, w tym roku 14 lutego. To najważniejsze chińskie święto, które trwa 2 tygodnie aż do Święta Lampionów. Przed nowym rokiem sprząta się domy, spłaca długi i jedna się ze wszystkimi, żeby rozpocząć kolejną czystą kartę. Domy dekoruje się na czerwono i strzela z petard. Rodzinnemu świętowaniu towarzyszy składanie ofiar bogom i przodkom oraz życzeń wszystkim bliskim. Na drzwiach wejściowych zawiesza się noworoczne dwuwiersze (chunlian) w kolorze czerwonym, który oznacza szczęście.

DSC_0101

Więcej na temat tego święta, tradycji i legend, opowiemy Wam w Wigilię Nowego Roku, w sobotę 13 lutego o godz. 17.00. w studio plastycznym „Ścieżka” na ul. Nowogrodzkiej 25/33. Ścieżka tym razem będzie czerwona – udekorowana tradycyjnymi chińskimi lampionami i noworocznymi dwuwierszami. Dla pomnożenia szczęścia zachęcamy, żeby każdy z Was miał jakiś element czerwony, będą prezenty. Po opowieściach, do godz. 21.00, będziemy parzyć, częstować, kosztować i sprzedawać najlepsze chińskiej herbaty i akcesoria herbaciane.

W niedzielę 14 lutego czekamy na Was w tym samym miejscu z herbatą i słodyczami w godzinach 11.00—17.00. Zapraszamy nie tylko do kosztowania, ale też do parzenia. Wszyscy Herbaciarze będą kolejno zasiadać za czajniczkiem i częstować swoich bliskich lub akurat przybyłych gości. Każdy chętny będzie mógł podpatrzeć i spróbować parzenia herbaty pracochłonnej (qong fu cha). Każdy nowy Przyjaciel herbaty będzie mógł ją dalej poznawać na warsztatach, które organizujemy. Dodatkowo w niedzielę Ścieżkowi artyści będą malować wizerunki ryb, które są symbolem wszelkiej obfitości i szczęścia w Nowym Roku (godz. 11.00-14.00) i kaligrafować życzenia (godz. 14.00-17.00).

„Otwórzmy drzwi, przyjmijmy szczęście”

Anna Włodarczyk i Magdalena Rybak

Po Kiermaszu – podziękowania

Chociaż Kiermasz był przed-świąteczny to był czas bardzo świąteczny. Przyszli nasi bliscy i zawitali nowi przyjaciele.

Świąteczny kiermasz heraciany w Ścieżce

Ania parzyła i opowiadała o herbacie na okrągło. W każdej chwili każdy mógł się dosiąść, posłuchać, spróbować.

Herbaty leżakowały grupowo (oj spora to już była grupa) na szezlągu, który w Ścieżce służy zawsze modelce.

Naczynka (nasze pierwsze specjalnie sprowadzone) stały w podgrupach aż na dwóch stołach.

Ryba (przez nabywców dóbr herbacianych) była regularnie karmiona.

W pokoju Lech kaligrafował życzenia (na życzenie), Konrad malował portrety i Grażyna też (po konkurencyjnych cenach).

Spędziliśmy razem dwa dni. Dzieliliśmy się dobrym słowem, radością, czasem, sobą. Dziękujemy wszystkim, którzy byli z nami, czas dłuży, chwilę czy tylko myślą życzliwą.

Z wdzięcznością

Morze Herbaty

Świąteczny Kiermasz Herbaciany

Zapraszamy na Świąteczny Kiermasz Herbaciany. Na kosztowanie herbaty i świętowanie naszego wspólnego spotkania, na przedsmak zbliżających się świąt Bożego Narodzenia.

DSC_0499

5-6 grudnia w studio plastycznym „Ścieżka” przy ul. Nowogrodzkiej 25 lok. 33 będziemy przedstawiać herbatę chińską, zachęcać do jej picia i doświadczania. W sobotę od godz. 17.00 do 21.00 i przez całą niedzielę od godz. 11.00 do 17.00 będziecie mogli zobaczyć pokaz parzenia i skosztować herbatę parzoną na sposób gongfu cha („herbaty pracochłonnej. Będziecie też mogli zakupić najlepsze chińskie herbaty, naczynka i akcesoria do ich parzenia, żeby cieszyć się nimi i obdarowywać w nadchodzącym Świątecznym Czasie.

Wśród licznych prezentów do nabycia będą również karnety i zaproszenia na przyszłoroczne spotkania herbaciane i warsztaty oraz prace plastyczne twórców związanych ze „Ścieżką”, a wśród nich: obrazy, szkice, kaligrafie i kartki świąteczne. Sam Lech Żurkowski, Gospodarz „Ścieżki”,  będzie kaligrafował życzenia na życzenie (sobota 17.00-19.00 i niedziela 13.00-17.00). Konrad Świtała z Grażyną, będą przez cały czas trwania Kiermaszu malowali na miejscu portrety.

Zapraszamy do wspólnej radości ze stawianych kresek, smakowanych herbat, składanych życzeń i nabywanych prezentów!